Ponad tysiąc lat problemu

Wszyscy w dzieciństwie słyszeliśmy o Wandzie, co nie chciała Niemca. Z lektur wiemy (albo i nie, zależy czy ktoś przeczytał chociaż te najważniejsze), że Danusia zginęła przez Zygfryda de Lowe, a cały internet uświadamia nam, jak bardzo przerypane mają Polacy, granicząc z Niemcami nieprzerwanie od ponad tysiąca lat. Jak „współpraca” polsko-niemiecka wyglądała na przestrzeni wieków? Przekonajcie się sami:

deal

No cóż. My także nie jesteśmy święci. Sami o sobie opowiadamy kawały, stawiając się w roli złych sąsiadów. O naszym dobrosąsiedztwie powstała nawet kultowa trylogia filmowa, zaczynająca się od filmu „Sami Swoi”.

Jak wyglądały chronologicznie nasze kontakty?

  • Długo przed Mieszkiem I, według legendy Krakowem rządziła Wanda. Mniejsza o to, jak zaczęła. Dla nas ważne jest to, że utopiła się w Wiśle, bo nie chciała Niemca. Tak naprawdę to nie wiemy jak to było. No i czy taka Wanda w ogóle istniała, bo pomników jest sporo, ale wspomina o niej kronikarz Kadłubek, który znany jest z niezbyt dokładnego opisu dziejów, a o jej śmierci pisze dopiero Jan Długosz. Tak, że ten. Może w rzeczywistości się hajtnęła z Niemiaszkiem i mieli dużo słowiano-germaniątek? Żodyn ni wie.
  • W 972 roku, już za panowania Mieszka I, wpiernicz od księcia Polan pod Cedynią zarobił niemiecki Margrabia Hodo. Podobno bitwa była krwawa i początkowo udana dla Niemców, ale w ostatecznym rozrachunku to my byliśmy górą i na dodatek wykończyliśmy kwiat niemieckiego rycerstwa. Wcześniej Mieszko dogadywał się z Ottonem I, że jesteśmy sąsiadami i nie wypada, ale takie rzeczy się zdarzają no.
  • Rok 1000, czyli wielki melanż w Gnieźnie. Bolesław Chrobry i Otton III popili tak mocno, że Chrobry dał Ottonowi wielbłąda. Nie pytajcie skąd go miał. Dał i już. Dorzucił jeszcze rękę świętego Wojciecha. Na tym samym zjeździe chłopaki bawili się tak dobrze, że jeden prawie koronował drugiego. Tyle, że pozwolenia na koronację mógł udzielić tylko papież, więc Bolek czekał na tą chwilę dwadzieścia pięć lat. A mógł też coś dać papieżowi…wielblad
  • Niestety Otton szybko zmarł i na tronie zastąpił go Henryk II Święty. To nie był tylko przydomek. Papierz go kanonizował. Kiedyś to były czasy, wystarczyło pilnować Włoch przed Bizantyjczykami i już świeciła nad tobą aureolka. Bił się z naszym Bolkiem o całkiem spore kawał ziemi i blokował jego koronację. Świętoszek umarł przed Bolesławem, a ten przed swoją śmiercią zdążył się koronować na pierwszego Króla Polski.
  • W 1030 roku następca Bolka, Mieszko II, wpadł pod nieobecność kolejnego niemieckiego władcy do Saksonii. Wcześniej też tam wpadał. Ogółem, to nasi zachodni sąsiedzi mieli z nim przerąbane, chociaż ożenił się z siostrzenicą Ottona III.
  • 1031r. nie był dla Polan przychylny. Wizyty drużyny Mieszka II w Saksonii sprowadziły na nas gniew bogów. Albo chociaż możnowładców niemieckich. Rzesza zaatakowała i zabrała nam Łużyce i Milsko.
  • Niemcy pomogli nam w roku 1040. Jak? Wsparli Kazia Odnowiciela, który po śmierci rodziciela (Mieszka II) musiał uciekać z Polski. Powrócił i z niemiecką pomocą zaprowadził w kraju porządek. Jak uczy nas historia i współczesna polityka Niemcy umieją wprowadzać swoje porządki najlepiej w Europie.
  • Później poparliśmy papieża w sporze o inwestyturę. W gruncie rzeczy nie dostaliśmy mocnego wpierniczu, a Henrykowi IV (kolejnemu władcy Rzeszy) było ciężej zdobyć cesarską koronę. Następca świętego Piotra nałożył na niego ekskomunikę. (Wykluczenie z kościoła w tamtych czasach było równoznaczne z detronizacją, poddani mieli władcę  głęboko w d… . Miał szczęście, jeśli tylko tam, a nie na przykład głęboko w studni z wężami. Przecież współcześni mu byli pod tym względem bardzo kreatywni.) Przyszły cesarz wykazał się jednak sprytem i przez trzy dni stał boso w worze pokutnym przed twierdzą głowy kościoła. Ten miał obowiązek wybaczania (#biblia), więc odwołał ekskomunikę. Co wtedy zrobił nasz Niemiaszek? Po odzyskaniu posłuchu u poddanych zorganizował turystyczny wyjazd do Rzymu dla paru tysięcy rycerzy, taki sam, a nawet gorszy niż jego dziadek do nas.
  • Zgadnijcie, co w czasach rozbicia dzielnicowego robili Niemcy. Tak, dokładnie! Mieszali się w spory pomiędzy dzielnicami, a czasami nawet podkradali nam po kawałku. Jeden z cesarzy, niejaki Barbarossa (zapamiętajcie, to nazwisko się jeszcze kiedyś pojawi w tym wpisie albo jego kontynuacji), najpierw wpuścił nam spiernicz, następie pomógł jednemu z władców dzielnicowych, a później zabrał sobie pomorze. W ten sposób Polska została odcięta na jakiś czas od morza.
  • W 1226 sprowadziliśmy sobie Krzyżaków. Niby zwykły zakon, ale nawet w nazwie był niemiecki (Zakon Szpitala Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie). Nie wierzcie im. Jak przenieśli się do Malborka, to ich nazwa nie uległa zmianie na „ZSNMPDN w Malborku”. Większość z nich Jerozolimę widziała tylko w internecie i na ulotkach biur podróży („Urban II-Tour i specjalna oferta Wypraw Krzyżowych!”)
    Malbork czy Jeruzalem?
  • Od tego czasu regularnie toczyliśmy wojny z siłami oznaczonymi czarnym krzyżem (przypadek?).
  • W 1343 roku król Kazimierz Wielki zawarł ze szpitalnikami pokój kaliski nazywany wieczystym. Wieczność nie trwała jednak długo.
  • Od 1409 do 1411 Władysław Jagiełło toczył z Krzyżakami wielką wojnę. Nie znaczy to, że żadnej rozwałki nie było wcześniej. Po prostu żadna nie była na tyle znacząca by nazwać ją „wielką”.
  • 1454-1466 Kolejna wojna ze Szpitalem. Tym razem trzynastoletnia. Tutaj Krzyżakom się nie poszczęściło. Zmusiliśmy ich do pokoju w Toruniu i odzyskaliśmy Gdańsk.
  • Ostatnie starcie polsko-krzyżackie odbywało się w latach 1519-1521. Zakończono je czteroletnim zawieszeniem broni, po którym ostatecznie zakon przemianował się w 1525r. na Prusy, lennika Polski. Niby wygraliśmy.
  • Później przez wiele, wiele lat mieliśmy spokój, chociaż Prusacy wtykali nos w sprawy wolnej elekcji i demokracji szlacheckiej. W pewnym momencie nawet emigrowało do nas całkiem sporo Niemieckich kupców i najemnych żołnierzy.
  • Wszyscy pamiętamy daty rozbiorów? Nasi zachodni sąsiedzi brali udział we wszystkich trzech, a na ich terenach germanizowano Polaków i utrudniano im życie na wszelkie możliwe sposoby. Nie pozwalano budować domów, a dzieciaki miały obowiązek uczyć się po niemiecku (dobrze, że zaborca nie pisał cyrylicą, bo by uczniowie bali się przychodzić do szkoły!)
  • 1914 rok to wybuch pierwszej wojny światowej. Wszyscy zaborcy mieli w nosie Polaków, dopóki nie zaczęło im brakować ludzi. Wtedy obiecali naszym przodkom cuda niewidy. Na szczęście Polacy głupi nie są, więc za ofertę podziękowali. Piłsudski poszedł siedzieć, a Rzesza w tym czasie straciła tereny Rzeczypospolitej. Od roku 1914, aż do 39′ to my byliśmy górą w sąsiedzkich sporach.
  • W 1918 roku wybuchło Powstanie Wielkopolskie, dzięki któremu do Polski przyłączyła się dawna Prowincja Poznańska. Zrywów narodowych o przyłączenie do odbudowanej ojczyzny było więcej. Na przykład trzy Powstania Śląskie. Może i dostaliśmy dzięki nim tylko skrawek terytorium objętego walkami, za to znajdowało się tam aż 90% przemysłu. Warto nadmienić, że Niemcom tak bardzo zależało na Śląsku, że przywozili swoich bojówkarzy pociągami, by ci przegłosowali referendum i siali rozwałkę. Polacy nie byli lepsi, chociaż oni bardziej postawili na sianie rozwałki i przywozili swoimi pociągami nie jakieś młodzieżówki, a doświadczonych frontowców z Legionów.
  • Wiecie jak wyglądają wojny celne? Nakłada się wielkie cła na towary z danego państwa. Dokładnie tak postąpili nasi sąsiedzi w 1925 roku. Pośrednim skutkiem wydarzenia był przewrót majowy i błyskawiczny rozwój portu w Gdyni.
  • Rok 1939 przyniósł nam zza zachodniej granicy dwie rzeczy. Po pierwsze propozycje podpisania paktu Ribbentrop-Beck i uderzenia wspólnie z Hitlerem na Związek Radziecki, na co kategorycznie się nie godziliśmy. Po drugie Kampanię Wrześniową. Oczywiście Niemcy dogadali się wtedy z Sowietami. Sprzedajne łajzy.
  • Po zwycięstwie Hitlerowskich Niemiec i Związku Radzieckiego bezpośrednio do Rzeszy włączono Górny Śląsk, Pomorze, część Kujaw i Mazowsza.
  • Od 39′ do 45′ na terenie przedwojennej Polski trwała akcja regularnego wyrzynania i zastraszania naszych rodaków. Miliony ludzi trafiało do obozów i ginęło w łapankach na ulicach. Wysiedlono z domów ponad 270 tysięcy ludzi. Zginęło trzy miliony (TRZY MILIONY) polskich Żydów. Wiecie ile to jest trzy miliony ludzi? To połowa populacji Izraela z 2006 roku. Wojnę na terenie okupowanym przez Niemców przetrwało tylko 100 000 Polaków pochodzenia żydowskiego. Ogółem w wojnie wywołanej przez III Rzeszę zginęło 1/4 polskich obywateli. Chyba nie muszę dodawać, że nasi zachodni sąsiedzi spalili Warszawę, nazywaną przed wojną Paryżem Północy.PW
  • Nasze straty nie oznaczały porażki. Nawet po klęsce w czasie kampanii wrześniowej w 1939 roku, nie poddaliśmy się. Polski rząd działał aktywnie na emigracji. Najpierw we Francji, a później w Wielkiej Brytanii. Nasze wojsko odbudowano zarówno na zachodzie, jak i w ZSRR. Na wschodzie nawet dwa razy, bo raz Stalin nie dogadał się z Andersem. Później już nie dawał możliwości rozmów. (Jak to Stalin.) Stworzył armię i tyle. Polacy brali udział w walce na prawie wszystkich frontach wojny światowej. Lepsi od nas byli tylko Amerykanie, bo my nie mieliśmy swojego kontyngentu w Japonii. Z drugiej strony, oni nie mieli swojej jednostki w Syrii. (Oświećcie mnie proszę, jeśli było inaczej.) Nasze siły na zachodzie miały własną marynarkę wojenną, lotnictwo, siły pancerne i spadochroniarzy. Te w ZSRR ograniczyły się do wojsk lądowych i lotnictwa. Sukcesy Polaków, okrzykiwane hasłem „Za waszą i naszą wolność” to między innymi bohaterska obrona Tobruku, zdobycie Monte Cassino, pomoc w zwycięstwie w Bitwie o Anglię (dwa polskie dywizjony lotnicze miały aż 23% udziału we wszystkich alianckich zestrzeleniach tej operacji), zdobycie Bredy, Ypres i Gandway przez I Dywizję Pancerną, wygrana bitwa pod Lenino, współudział w zdobyciu Berlina i forsowanie Nysy Łużyckiej. (Jeśli macie zamiar hejtować mnie za podawanie sukcesów Armii Beringa czy 2 Armii Wojska Polskiego, to proszę to robić z głową.)
  • W tym czasie w kraju działał aktywnie ruch oporu. Największy w Europie. Wysadzaliśmy pociągi, mieliśmy własne sądy podziemne, katów wykonujących wyroki, tajne uniwersytety, organizacje wychowujące młodzież. Niemcom nie udało się złamać ducha Polaków.
  • Gdy Niemiaszki już dostali po tyłkach rozpoczął się okres zimnej wojny. Jedni Niemcy byli napuszczani na drugich, a tu jeszcze Polacy pamiętający o wojennych animozjach dokładali swoje trzy grosze. W PRLowskiej propagandzie regularnie powtarzano zdanie o odwiecznym wrogu Polski. Niemcom nie było łatwo, tak samo nam.krzyżeł
  • W 1965 roku polscy biskupi napisali list niemieckim. Zawarli tam ważne i cytowane do teraz zdanie: „Przebaczamy i prosimy o przebaczenie.” Nie mi interpretować te słowa, jednak uznaje się je za początek pojednania polsko-niemieckiego po drugiej wojnie światowej.
  • Od tego czasu trwa najdłuższy okres militarnego spokoju na granicy polsko – niemieckiej. Mimo to Niemcy nie próżnują i dalej pchają się w naszą politykę i gospodarkę, a my wyjeżdżamy do nich na emigrację i psujemy im kontakty zagraniczne. Narody, które miały tak trudne wzajemne relacje potrafią jednak ze sobą współpracować (w miarę) i nie wyciągać bagnetów.

Jeśli ten wpis Was rozbawił, zdziwił, zaniepokoił albo uraził, napiszcie w komentarzu.


 

Spodobał Ci się ten wpis? Udostępnij go na Facebooku!

Polub nas na Facebooku i obserwuj na instagramie, by nie przegapić kolejnych wpisów.

Reklamy

Informacje o czlowiekktorybylczolgiem

przyszły reporter (jak się uda), pasjonat historii i dusza towarzystwa. Uwielbia wszystko, co związane z militariami, godzinami może mówić o czołgach. Ma głowę pełną pomysłów, które stara się na bieżąco zrealizować. Uwielbia lasy, chciałby kiedyś sobie kupić jeden i nigdy z niego nie wychodzić. Gdyby nie było to niepoprawne społecznie obrósłby mchem i został drzewem. Zawsze nosi ze sobą apteczkę pierwszej pomocy i śpiewa pod prysznicem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Historia i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Ponad tysiąc lat problemu

  1. Pingback: Podsumowanie roku 2015! | Blog Niewidzialnych

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s