Cztery typy airsoftowca

Airsoft budzi wiele barwnych skojarzeń. Jedni uważają, że gra jest jak kaszanka, a inni, że jak spędzanie wolnego czasu z dziewczyną (i wcale nie mówię to o spacerach). Mi jednak ten sport kojarzy się z graczami, bo właściwie gdyby nie ludzie, to nie byłoby z kim grać. W czasie sześciu lat spędzonych w lasach na strzelankach, manewrach, milsimach, LARPach i innych formach airsoftowej aktywności spotkałem wielu ciekawych osobników. Z czasem zauważyłem, że można podzielić ich na pewne kategorie. Ostrzegam, przy tym wpisie możecie nieźle się ubawić, więc zanim zaczniecie czytać weźcie popcorn i nalejcie sobie coli!
kaszanka

Gotowi? No to zaczynamy!

Gimbus

Pierwszą grupą aesgejów są gimbysy, nie pod względem wieku fizycznego tylko umysłowego, chociaż to często idzie ze sobą w parze. Ludzie tego typu mają w zwyczaju przychodzenie w airmaxach i polskim mundurze (oczywiście z flagami) na strzelanki. (To nie jest reguła. Mogą przychodzić w najlepszym szpeju od Janysporta i Husara, co nie zmienia ich gimbowatości. Z drugiej strony ludzie w adidasach i z tanim szpejem mogą być redneckami, o których później.) Taktują swoją cymkę 028s „jak ostrego” (rzucają nią po błocku), a później dziwią jak się zacina i podkreślają chuchając szlugiem prosto w twarz, że są „ku**a patriotami” tonem głosu sugerującym, że „ku**a patrioci” to jakiś nowy gang blokersów. Uważają, że „zasady są po to, żeby je łamać”, co wprowadzają skutecznie w życie nie przyznając się do trafień i drąc się „Eeeej! Dostałeś!” na drugi koniec lasu. Czasami lubią zepsuć zabawę innym graczom, wpierniczając się na inną strzelankę i siejąc do fotografa i osób offgame. Innym razem, zamiast normalnie przybić żółwika mówią, że mogą pokazać o tak (i tu wrzucają faka). Już zastanawiasz się czy z biedakiem jest wszystko w porządku, czy może dostał wścieklizny. Dopiero po chwili, zadowolony z siebie, że mógł kogoś obdarzyć wulgarnym gestem tłumaczy, że nie może zginać środkowego palca z powodów medycznych. Ich natura zazwyczaj każe im kończyć strzelanki, gdy tylko znajdą kolegę na piwo albo ktoś im w końcu powie, że mają przyznawać się do trafień.

Spinacz

12042639_1101052166574258_1422740625064470721_n

Następnym typem Aesgeja jest spinacz. Całkowite przeciwnieństwo gimbusa jeśli chodzi o zasady, wiek i zachowanie. Może poza darciem się przez pół pola gry „Eeee! Dostałeś!”. Jego nazwa nie wzięła się od powyginanego kawałka drutu, którym posługiwał się MacGvyer, a od spiętych pośladków, tak charakterystycznych dla ludzi zdenerwowanych.  Skąd biorą się spinacze? Na pewno nie rodzą się. Noworodek airsoftowej społeczności jest pół tekstu niżej. Więc jak powstaje spinacz? Przychodzi weekend. Wybiedzony ojciec rodziny, po całym tygodniu użerania się z żoną, trójką dzieci, psem, kotem, kochanką i awaryjnym samochodem rodzinnym. W końcu się wyrwał. Powiedział żonie, że jedzie do kochanki, kochance, że do żony, dzieciom, że kochanka też ma 18 lat i kosztuje go mniej niż one, a samochodowi, że nie dostanie alusów przed 10. Szef z korpo kazał mu mieć ze sobą telefon, ale nie powiedział gdzie. Spinacz choć na chwilę zapomina o telefonie, pakuje szpej, replikę, apteczkę i jakieś inne bzdety. W końcu pojechał. Gdy przyjechał na miejsce, wszystko go wkurza. Koledzy zbierają się za długo (albo za szybko), repliki są niedokładnie chronowane (albo za dokładnie, przecież to tylko 60fps-ów więcej niż wynosi limit), gracze grają nie fair. Przecież musiał dostać. MUSIAŁ. Spinacz wie, że przeciwnik dostaje, przecież widział tor lotu kulki od wystrzelenia aż do trafienia. Nawet w nocy. Gdy jednak nie trafi, to rozpoczyna takie rykowisko, że jelenie biorą nogi za pas i uciekają gdzie pieprz rośnie: „Dostałeś! Dostałeś!”. Spinacz ogółem znany jest też z bycia miłym facetem, dopóki nie zaczniemy do niego strzelać.

Redneck

 

Pionnier-legion

Gdy wywołujesz znajomych z drużyny po kamuflażu na mundurze, to Redneck jest twoim największym problemem. Według niego przykładanie wagi do wyglądu szpeju, a nie do praktyczności rozwiązań jest „pedalskie”. Jeśli na jego latarka nie ma montażu na replikę to się tym nie martwi, tylko używa taśmy. Z celownikiem kolimatorowym, laserem, chwytem pionowym i granatnikiem robi to samo, dzięki czemu broń prawdziwego rednecka jest rozpoznawalna z daleka. Może i wygląda jak kloszard miłujący śmietniki przy koszarach i to do tego różnych armii, jednak to tylko pozory. Kurtka, z wyglądu zwykły flecktarn z allegro, to tak naprawdę bardzo drogi smock od Leo Kohlera, zużyte spodnie to jakiś mega taktyczny model wprost od producenta z USA, do magazynków od repliki AR-15 używa rosyjskiego Lifczika. „Bo kieszenie są głębsze i pod magazynkami mogę przenosić jeszcze ciasteczka i czekoladę!”- powie Ci każdy redneck. Jeśli już jesteśmy przy ciasteczkach i czekoladzie, to większość rednecków wygląda jakby w dzieciństwie wpadło do kociołka z napojem magicznym i od tego czasu posiadali tuszę znanego gala z bajek (to jednak efekt przedawkowania kakaowego przysmaku, frytek i niskoprocentowych napojów alkoholowych). Dla większości z nich jedzenie wege jest „pedalskie”; zwykła kanapka z szynką, jeśli nie ocieka tłuszczem, także.

Rambo

incoming-baby

Razem z kumplem jesteście przyciśnięci ogniem do dna rowu przez dwudziestu przeciwników? Już szykujesz czerwoną chustkę babci by ją wyciągnąć z kieszeni i udać się na respa? Zmówiłeś airsoftowy pacierz? A sprawdziłeś, czy Twój towarzysz nie jest przypadkiem Rambo? Jeśli nie, to poczekaj z zejściem na respawn jeszcze chwilkę. O widzisz? Zaczęło się. Wola walki i spryt Twojego kolegi dały o sobie znać. Najpierw wychylił się na chwilę i wystrzelił serię niemal na ślepo. Załatwił czterech. Przeturlał się na drugą stronę rowu i ubił jeszcze dwóch. Wyskoczył z nadludzką siłą na najbliższe drzewo i zaczął z niego strzelać do pozostałych przeciwników. Skończyła mu się amunicja. Czy to koniec? Nie! Zaczyna rzucać w nich magazynkami! Zostało jeszcze dwóch, gdy puste magazynki też mu się skończyły. Przyszedł czas na zwarcie. Popisując się zwinnością małpy przeskoczył pomiędzy drzewami i spadł wprost na przeciwników. Połamał obie ręce, więc nie miał ich jak bić. Gryzł ich tak długo, aż w końcu się poddali. To już wszyscy. Wasza drużyna wygrała. Gdy później przy plecakach opowiadałeś kolegom tą historię, Rambo spłonił się i mówił, że to nic takiego. Że każdy by zrobił to samo na jego miejscu i że mimo połamanych rąk zostaje na strzelance do końca. Przecież ból to nic takiego, a koleś bez rąk zawsze może być medykiem.

Ciąg dalszy przeczytasz tutaj, a w nim: cicha woda, „dopiero zaczynam”, tacticool guy i heavy reko.

Jeśli ktoś poczuje się urażony wpisem, to śmiało zapraszam do dyskusji w komentarzach. Jak ma zapas rezerwy i dobrze się bawił, czytając mój felieton, także może się wypowiedzieć :). Ogółem to wszyscy mogą pisać. Po to są komentarze.

Obrazki pochodzą z Google i fanpage’a „Airsoft to ciężki kawałek bułki z chlebem”

Spodobał Ci się ten wpis? Udostępnij go na Facebooku!

Polub nas na Facebooku i obserwuj na instagramie, by nie przegapić kolejnych wpisów.

Zapisz

Zapisz

Reklamy

Informacje o czlowiekktorybylczolgiem

przyszły reporter (jak się uda), pasjonat historii i dusza towarzystwa. Uwielbia wszystko, co związane z militariami, godzinami może mówić o czołgach. Ma głowę pełną pomysłów, które stara się na bieżąco zrealizować. Uwielbia lasy, chciałby kiedyś sobie kupić jeden i nigdy z niego nie wychodzić. Gdyby nie było to niepoprawne społecznie obrósłby mchem i został drzewem. Zawsze nosi ze sobą apteczkę pierwszej pomocy i śpiewa pod prysznicem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii ASG, Inne, Rozrywka i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

6 odpowiedzi na „Cztery typy airsoftowca

  1. Siergiej pisze:

    Słabe, airsoftowców można byłoby podzielić na conajmniej 8/9 kategorii 😛

    Polubienie

  2. Pyro pisze:

    Dobre powiem tobie, czekam na ciąg dalszy gdyż chce znaleźć siebie 😀

    Polubienie

  3. rafalek040 pisze:

    Hahahha ale się uśmiałem i z niecierpliwością czekam na drugą część. Taki felieton w sam raz na dołujący wtorkowy poranek 😀

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s