Survival kit

O survivalu w Polsce, genezie zestawów przetrwania i rzeczach naprawdę potrzebnych.
DSC_1042_a

Geneza
UH-34D_door_gun_USMC_Vietnam_1965

Zestawy survivalowe od początku służyły, zgodnie ze swoją nazwą, do przeżycia. Na początku XX stulecia, gdy w powietrze wzbijały się pierwsze maszyny latające, już wiedziano, że szkolenie pilota umiejącego obsługiwać tak skomplikowany sprzęt będzie bardzo drogie i czasochłonne. Nic więc dziwnego, że pierwsze zestawy survivalowe pojawiły się właśnie w lotnictwie wojskowym. Dostawali je piloci latający nad wrogim terenem, gdyż dużo łatwiej i taniej byłoby zestrzelonego odnaleźć i ocalić niż szkolić kolejnego. Czyli zestaw survivalowy można zdefiniować jako sprzęt mający ułatwić zachowanie zdrowia i życia w ciągu najbliższych godzin po wypadku/ innym zdarzeniu (np. zmrok na szlaku w górach, a do najbliższego schroniska 12 km niebezpiecznym szlakiem) i odnalezienie nas/ dotarcie w bezpieczne miejsce.

A teraz opowiem Wam bajkę.

Kiedyś był sobie Janusz. Janusz był tru surwiwalowcem. Pewnego pięknego dnia, będąc z żoną Grażynką na wakacjach w domkach letniskowych zgubił mapę, a chwilę później i siebie. Jego druga połówka, zaalarmowana długą nieobecnością męża, postanowiła zgłosić jego zaginięcie. Janusz nie mógł nijak odnaleźć się w lesie. Na szczęście w kieszeni swoich bojówek miał „surwajwel kit”. Długo się nie zastanawiając wyciągnął go, zmontował szałas i zaczął zastawiać sidła i łowić rybki w pobliskim jeziorku. Wieczorem rozpalił ognisko, co ściągnęło do niego długo wyczekiwanego pana Zdzisia, tamtejszego leśniczego w obstawie policji szukającej go cały dzień. Nasz surwiwalowiec zamiast długo wyczekiwanej pomocy, dostał mandat. Bo może i w syberyjskiej tajdze musiałby sobie załatwić pożywienie i czekać na ratunek wiele dni, ale u nas wystarczy usiąść i poczekać, jeśli nie da się wrócić po własnych śladach. Jeśli jesteś żywy i ktoś zgłosi Twoje zaginięcie, albo sam je zgłosisz przez telefon, to służby znajdą Cię w ciągu doby.

Komercyjne zestawy survivalowe

SPOILER ALERT: hejt

Komercyjne zestawy survivalowe nie są dostosowane do naszych warunków.
Przeanalizowałem parę zestawów survivalowych znalezionych w internecie pod kątem przydatności urządzeń w nich zawartych i legalności ich użycia. Rzeczywiście to wszystko może się przydać…
…jeśli jesteś komandosem, który wyskoczył z płonącego śmigłowca w kongijskiej dżungli, gdzieś po drodze między helikopterem a ziemią zostawił plecak ze sprzętem, szuka go plemię ludożerców i jeszcze jego dziewczyna czeka na telefon z przeprosinami po ostatniej kłótni (kurde, szkoda, że komórka została w plecaku).

Żeby nie być gołosłownym, najbardziej upasiony zestaw survivalowy, jaki znalazłem:
UWAGA! Chodzi mi tutaj o sytuację, gdy mam ze sobą regulaminowy sprzęt drużyny [link]. Gdybym wylądował z gołym tyłkiem gdzieś w lesie, to bym brał, jak Zbyszko Jagienkę.

Cena: ok 350zł
Waga: ok 400g <-pół kilo sprzętu

Co jest w środku:

-worek strunowy, zazwyczaj jest już w sprzęcie każdego szanującego się biwakowicza,
-zielona płachta biwakowa, zazwyczaj jest już w sprzęcie każdego szanującego się biwakowicza,
-mini kompas, kompasy w wersji „mini” mają to do siebie, że ich dokładność można by określić tym samym przymiotnikiem, poza tym, kto nie ma kompasu w terenie?
-heliograf, lusterko jest standardowym wyposażeniem każdej kosmetyczki, nawet tej leśnej,
-płaska rozpałka, tak ciężko zebrać korę brzozową/ nastrugać sobie drzazg z patyków?
-20 m linki, zazwyczaj jest już w sprzęcie każdego szanującego się biwakowicza,
-2 igły, zazwyczaj jest już w sprzęcie każdego szanującego się biwakowicza,
-piła druciana, na co to komu?
-zestaw do łowienia ryb, nie masz karty wędkarskiej? no to będzie mandacik!
-opaska uciskowa, jak zawiążesz za lekko, to się wykrwawisz, jeśli będzie na nodze za długo, to do amputacji,
-krzesiwo z iskrownikiem, zazwyczaj jest już w sprzęcie każdego szanującego się biwakowicza, jak nie ono, to zapałki,
-sidła mosiężne x2, NIELEGALNE! Wiesz ile Ci za to grozi?
-klipsy do płachty biwakowej, problem w tym, że normalne tarpy nie potrzebują żadnych „klipsów” a jedynie śledzie w ziemi, które można zastąpić patyczkami,
-zapałki sztormowe, zazwyczaj jest już w sprzęcie każdego szanującego się biwakowicza,
-worek litrowy na wodę, w plecaku noszę menażkę, dziwne, ale też działa, a nawet można w niej gotować,
-multitool, zazwyczaj jest już w sprzęcie każdego szanującego się biwakowicza,
-tabletki do oczyszczania wody, jedna z nielicznych rzeczy, które się przydadzą w sytuacji kryzysowej, a nie mam jej w sprzęcie,
-gwizdek, jedna z nielicznych rzeczy, które się przydadzą w sytuacji kryzysowej, a niektórzy jej ze sobą nie noszą.

Mniejsze zestawy wyglądają praktycznie tak samo, tylko w zależności od ceny spada ilość funkcji multitoola, jakość piły, znikają tabletki do oczyszczania wody i tarp, zastąpiony foliowym płaszczykiem.

W zasadzie nie zmienia się tylko to, że są wnyki/ drut do ich zrobienia (co jest całkowicie nielegalne w Polsce) i zestaw do wędkowania, którego używać nie możesz bez karty wędkarskiej, a w niektórych okresach w ogóle.

Światełko w tunelu

Jak to zrobić, by się nie narobić, a jeszcze zarobić?
Można skompletować swój własny zestaw, dostosowany do aktualnego wypadu. Jeśli masz dobrze skomponowany sprzęt na wyjazdy, to nie będziesz potrzebował niczego innego. Jeśli jednak zostawiasz gdzieś swój plecak i potrzebujesz sprzętu przydatnego w sytuacji kryzysowej powinieneś ze sobą zabrać:
-mapę,
-apteczkę (poniżej osobny spis sprzętu),
-scyzoryk/ multitool,
-busolę (najlepiej z kątomierzem, linijką i lusterkiem),
-ołówek,
-gwizdek,
-linkę (może być bransoletka survivalowa, najlepiej dwie [link]),
-poncho,
-wodoszczelną latarkę czołówkę (by mieć wolne ręce),
-mały zapas wody.

Cały ten sprzęt da się upchnąć po kieszeniach bojówek. jesus-approved-thumb

To z pewnością powinno Ci wystarczyć na nasz rodzimy las, nawet w razie wypadku. W apteczce powinno znajdować się:
apteczka1. opaska dziana (bandaż),
2. opaska elastyczna (bandaż elastyczny),
3. maseczka do RKO,
4. lateksowe rękawiczki,
5. opaska dziana o większej szerokości,
6. plastry z opatrunkiem,
7. nożyczki,
8. opatrunek osobisty,
9. folia NRC (koc ratunkowy),
10. chusta trójkątna,
11. kompresy,
12. pęseta.

A Wy co sądzicie o zestawach survivalowych z neta? Czy kiedyś Wam się przydały? Jaki sprzęt bierzecie ze sobą w teren? Co byście dopakowali do apteczki?


Spodobał Ci się ten wpis? Udostępnij go na Facebooku!

Polub nas na Facebooku i obserwuj na instagramie, by nie przegapić kolejnych wpisów.

Reklamy

Informacje o czlowiekktorybylczolgiem

przyszły reporter (jak się uda), pasjonat historii i dusza towarzystwa. Uwielbia wszystko, co związane z militariami, godzinami może mówić o czołgach. Ma głowę pełną pomysłów, które stara się na bieżąco zrealizować. Uwielbia lasy, chciałby kiedyś sobie kupić jeden i nigdy z niego nie wychodzić. Gdyby nie było to niepoprawne społecznie obrósłby mchem i został drzewem. Zawsze nosi ze sobą apteczkę pierwszej pomocy i śpiewa pod prysznicem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Taktyka&outdoor i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

6 odpowiedzi na „Survival kit

  1. Leśne Licho pisze:

    Zawsze idąc w teren, zabieram ze sobą tą tzw. puszkę przetrwania. Przyznaje się poszedłem na łatwiznę i kupiłem gotowy zestaw, jednak z czasem uległ on sporej modyfikacji. Zdaje sobie sprawę że konieczność użycia większości z zawartych w niej przedmiotów nigdy się nie zdarzy. Jednak wole mieć o dokładnie 165 gram ekwipunku więcej, niż kiedyś żałować że nie zabrałem. W skład mojego zestawu wchodzi:
    -Kartka z zeszytu
    -soczewka fresnela
    -tabletka wapnia
    -ok 1 metr duct tape’a
    -Drut mosiężny (nie do polowania, przydatny do napraw ekwipunku, zawieszenia butelki nad ogniem itd.)
    -piła drutowa
    -małe krzesiwo
    -zapałki zabezpieczone woskiem + draska
    -gwizdek
    – kawałek sznurka
    -mini bic
    -bandaż 8cm X 4m
    -zestaw wędkarski (żyłka, haczyki, ciężarki)
    -trochę waty
    -żyletka
    -kilka plastrów
    -ołówek
    -kompas guzikowy
    -2 agrafki, 2 guziki, nici i igła
    -heliograf
    -fiolka z nadmanganianem potasu

    Polubione przez 1 osoba

  2. hatetepeguru pisze:

    fajne kammo na tym zdjęciu, ale teraz lepszy multicam- te piksele za ciemne ;]- no chyba że zalezy nam na tym żeby zostać zauważonym 😛

    Polubienie

    • czlowiekktorybylczolgiem pisze:

      Mając porównanie Multicamu i MARPATa, to jednak na jesień wolałbym MARPAT. Nie świeci się w lesie, a w nocy go nie widać. Multi w nocy da się zobaczyć z parunastu metrów. Spróbuj z MARPATem, to się potkniesz o człowieka w nim. 🙂 Oczywiście Multi się sprawdza tam, gdzie nie daje rady MARPAT. Jeśli są takie miejsca … 😛

      Polubienie

  3. Gawkowski pisze:

    Survivalem zajmuję się od niedawna, jednak obserwując kolegów mających większe doświadczenie tym temacie sądzę że najlepszym zestawem jest ten który skompletujemy sam. Tak też zrobiłem nie sugerując się tym co narzucając sklepy militarne. Bazą był oczywiście porządny plecak zawierający podstawowe rzeczy takie jak: nóż, kompletna apteczka+zestaw do drobnych zabiegów, saperka, lina, multitoole itd.

    Polubienie

    • czlowiekktorybylczolgiem pisze:

      Bardzo dobrze! Ja na szczęście nie musiałem sam kompletować swoich pierwszych zestawów. Gdy przyszedłem do drużyny dokładnie mi doradzono. 🙂 Oczywiście mówimy tu o zestawach survivalowych, a nie zwyczajnym sprzęcie do survivalu militarnego, który ze sobą mam za każdym razem w lesie.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s