WFWK4 – relacja

Wielka Fabularna Wymiana Kompozytu jest wydarzeniem, którego czytelnikom naszego bloga nie trzeba przedstawiać. Czwarta już edycja odbyła się (znowu) na kozanowskim poligonie. W skrócie sytuacja wyglądała tak:

11667571_1006543932719934_274148619_n

Ale jeśli chcecie wiedzieć dokładnie, co się działo, zapraszam do czytania relacji:

Wszystko zaczęło się na Grzybie w niedzielę 5 lipca we wczesnych godzinach porannych. Już o 9 na miejscu było sporo ludzi. Część – w typowo arabskich strojach, które jak zawsze dodają smaczku całej strzelance. W arabskie stroje przyobleczeni byli cywile, którzy nie brali aż tak aktywnego udziału w strzelaniu, ale całej rozgrywce dodali swoistego klimatu.

W naszej wiosce było tylko czterech cywili, ale za to jacy byli to cywile! Świder był szamanem, ja byłam nimfą (hehe) handlującą musztardą, a Wróbel i Paweł sprzedawali dywany. Ponadto był z nami jeden funkcjonariusz policji starający się ustalić, kto nielegalnie przemyca broń.

100_4831

Wróbel i Paweł bardzo lubią swoje dywany

Po podzieleniu ludzi na dwie ekipy (Wolni Zaarubczycy i wojska Emira), wszyscy rozeszli się do swoich respów i zaczęło się pierwsze zadanie, którym było utrzymanie przez wojska Emira wioski, znalezienie nielegalnych handlarzy bronią i niedopuszczenie do transakcji. Wojska Emira pojawiły się w wiosce tuż po starcie gry i osłoniły ją ze wszystkich możliwych stron. Tak naprawdę już w tym momencie Wolni Zaarubczycy nie bardzo mieli szanse na zrobienie czegokolwiek. Cywile w wiosce nadal żyli spokojnie, jedli dobre jedzonko i starali się sprzedać swoje produkty (dywany i musztardę). W tym samym czasie policjant razem z Emirem prowadził śledztwo w sprawie nielegalnego przemytu broni. Ponieważ nas w wiosce było tak mało, jego podejrzenia od razu padły na handlarzy dywanami. Razem z Emirem chcieli przeszukać dywany, ale dywan jest przecież kobietą, a zgodnie z prawem Zaarubii mężczyźni nie mogą przeszukiwać kobiet (i na odwrót). Dopiero po jakimś czasie szaman pozwolił policjantowi na przeszukanie dywanów i… okazało się, że to handlarze przemycali broń zawiniętą w dywany! Nikt nie był bardziej zaskoczony od wioskowego szamana! Kazał ich wygnać z wioski, a wojska Emira zrobiły jedyną ich zdaniem słuszną rzecz. Nikt już nigdy nie widział handlarzy dywanami w naszej wiosce.

100_4834

Emir w naturalnym środowisku – swoim pałacu

W międzyczasie do wioski przybył niejaki Paweł, który był po stronie Wolnych Zaarubczyków, ale zdecydował się poprzeć Emira. Żołnierze Emira go przeszukali zanim wszedł do wioski, zabrali mu broń i pozwolili zostać. Nasz wioskowy szaman rozpoznał w nim syna! Ach, jakie musi być cudowne odnalezienie dziecka po tylu latach rozłąki! Paweł szybko zasymilował się z mieszkańcami wioski i z wojskami Emira, a nawet z samym Emirem. To pod jego pałacem stał i rozmawiał z wojskiem Emira, kiedy zrobił wielkie BUM!, zabijając przy tym Emira, a także większość jego wojsk stacjonujących w wiosce. Jak to się stało? Później dowiedzieliśmy się, że Paweł schował ładunki wybuchowe kawałek za wioską. Po przeszukaniu po prostu po nie poszedł i był gotowy do samobójczego zamachu. To chyba moja ulubiona akcja z tej edycji WFWK. A najlepsze jest to, że nikt się tego nie spodziewał! 🙂

A co to za nielegalny handel? :o

A co to za nielegalny handel? PS. Ten całkiem po prawej to (chyba) Paweł-terrorysta!

Co prawda co chwilę z każdej strony słychać było strzały, ale Wolni Zaarubczycy nie przybliżyli się nawet tak blisko, żebym ich widziała. To zadanie wygrały wojska Emira, nawet pomijając fakt, że Emir został zabity.

Na tę chwilę wynik wynosił więc 1:1 (bo obronienie/zabicie Emira też było zadaniem).

Kolejnym zadaniem był patrol i zasadzka. Wojska Emira miały przepatrolować drogę, a Wolni Zaarubczycy zastawić na nich zasadzkę. W tym czasie my, cywile, siedzieliśmy w wiosce i nic nie robiliśmy. Przybyli do nas całkowicie nowi cywile, którzy przynieśli ze sobą dywany, które znaleźli za wioską. Tym razem nie było w nich broni – sprawdziliśmy. Policjant też sprawdził i też nic nie znalazł. Jedną sztukę broni znalazł za to na polu koło górki. Nie przybliżyło go to jednak do odkrycia przemytników broni.

Po skończeniu wykonywania zadania przez uczestników mieliśmy krótką przerwę na doładowanie się i zjedzenie czegoś. Drugie zadanie wygrały, znowu, wojska Emira. 2:1.

Banda Alibaby relaksuje się w wiosce.

Banda Alibaby relaksuje się w wiosce podczas przerwy.

Trzecie i ostatnie zadanie było dla obu drużyn takie samo – zdobyć flagę umieszczoną na Grzybie i bronioną przez cywili i przyjaciół. Cywili było znacznie mniej niż wojsk każdej ze stron, a w dodatku mieliśmy zaledwie trzy sprawne karabiny, dwa miecze i bombę. No, słabo z tym było, nie da się ukryć. Jednak tak zaciekle się broniliśmy, że flagę zdobyto tak naprawdę jakieś dwie minuty po czasie! Świder o tym nie wiedział i ogłosił, że to zadanie wygrały wojska Emira, ale warto zwrócić na to uwagę. Bez względu na te dwie minuty, wynik ostateczny wyniósł 3:1 dla wojsk Emira. Brawo!

Myślę, że ta edycja WFWK była co najmniej równie dobra, co poprzednie. Mam nadzieję, że wszystkim się tak podobała i chciałam już zaprosić Was na piątą edycję, która odbędzie się najprawdopodobniej 13 września. Kto już nie może się doczekać? 🙂


Spodobał Ci się ten wpis? Udostępnij go na Facebooku!

Polub nas na Facebooku i obserwuj na instagramie, by nie przegapić kolejnych wpisów.

Reklamy

Informacje o Edzia

Studentka informatyki, która w wolnym czasie lubi biegać po lesie z karabinem. Nałogowo czyta powieści Stephena Kinga (i nie tylko) i pije herbatę. Jest wytrzymała, systematyczna i punktualna. Można o niej powiedzieć, że jest wzorową uczennicą, grzeczniutką i milusią. Ci, którzy tak mówią, nie widzieli jej z karabinem w ręku. Jeśli Cię nie lubi, lepiej uciekaj albo od razu skocz z mostu. Pomimo trójki młodszego rodzeństwa uwielbia dzieci. Najchętniej kupiłaby grupkę małych Murzyniątek i niańczyłaby je. Mistrzyni Photoshopa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii ASG, Relacje, Wielka Fabularna Wymiana Kompozytu i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „WFWK4 – relacja

  1. Ejty, ale może być i Paweł pisze:

    Na tym zdjęciu to byłem ja, dumny Wolny Zaarubczyk. Z mojej perspektywy najśmieszniejsze jest to, że na pomysł z bombą wpadłem tylko dlatego, że nie miałem własnej repliki… Spodziewałem się, że zastrzelą mnie dobre 20m od Emira, ale taki finał też spoko.

    Polubienie

  2. Gibson pisze:

    Z tego co przeczytalem to az szkoda sie robi ze sie nie wpadlo na wasza impreze. No coz. Moze nastepnym razem sie uda:-)

    Polubienie

    • edyciozaur pisze:

      Serdecznie zapraszamy! Kolejna edycja już we wrześniu, najprawdopodobniej 13 – dokładniejsze informacje będą pojawiały się na blogu 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s