Kleszcze – skurczybyki matki natury

Jak pewnie wiecie z biadań babci, cioci, mamy i innych martwiących się o Was krewnych, jednym z największych problemów czających się w polskich lasach nie są  tygrysy, lwy czy wilki (które można u nas jeszcze spotkać), ale kleszcze. Takie małe pajęczaki, mające nie więcej niż 2mm długości. Czają się na każdego myśliwego, survivalowca, harcerza i pustelnika bez matury (na tych z maturą też).

kleszcz

Czemu te malutkie stworzonka są takie niebezpieczne?

Kleszcze przenoszą różne choróbska. Krętki boleriozy i wirus kleszczowego zapalenia opon mózgowych to tylko niektóre z nich. Są bardzo niebezpieczne. Tylko przed niektórymi z tych chorób możemy się ochronić, szczepiąc się.
Na dodatek jedna samica potrafi złożyć do 3000 jaj rocznie, przekazując im wszystkie przenoszone zarazki.

Operacje specjalne

Wiecie, jak działają kleszcze?
Tylko wam się wydaje.
kleszcz2

Kleszcz wykrywa swoją ofiarę nawet z 20 metrów. Czuje jej zapach, temperaturę ciała i wydychany dwutlenek węgla. Na dodatek jest cierpliwy. Jeśli nie uda mu się nic upolować w jednym sezonie, to zagrzebuje się w ściółce leśnej, by przetrwać zimę, i czeka na następny. Kleszcze dobrze wiedzą, gdzie mogą spotkać potencjalnych żywicieli, więc czają się na krzakach i trawie w pobliżu zwierzęcych i ludzkich ścieżek, wodopojów, na placach zabaw i w parkach. Jeszcze mało? Jeden z rodzajów kleszczy, żerujący na gołębiach, czai się na nas na poddaszach. Gdy gołębi brakuje, mali krwiopijcy wchodzą do naszych domów przez otwarte okna i drzwi balkonowe, by przyczaić się pod parapetami, w szczelinach podłogi i za meblami. Myślicie, że siedząc przed telewizorem przy śniadaniu zauważycie jak podchodzi do Was kleszcz? Nic bardziej mylnego! Pajęczaki „odgołębne” atakują zazwyczaj w nocy, gdy spokojnie sobie śpicie, a te z dworu w dzień. A! Zapomniałbym dodać, że kleszcz potrafi łazić po ofierze ponad godzinę, by znaleźć najlepsze miejsce do wgryzienia się. Tutaj macie ulubione miejsca kleszczy:

 Jak się bronić przed tymi wampirami?

Można tak, ale nie wiem czy to skuteczne:

[link]

Główną linią obrony przed atakiem małych krwiopijców jest odzież. Na leśne spacery lepiej nie chodzić w sandałach, krótkich spodenkach i krótkiej koszulce, bo wrócicie cali okleszczowani. Zamiast tego wybierzcie długie spodnie, buty ponad kostkę i koszulę na długi rękaw. (On się ubrał idealnie. Pewnie też się boi kleszczy). Równie ważną linią obrony są środki odstraszające na owady. Im większe stężenie DEET (Diethyltoluamidum) w repelencie, tym lepiej. Jeśli mieszkacie przy wschodniej granicy, możecie kupić spreje bez unijnych ograniczeń DEETu, co pozwoli Wam także odstraszyć znaczącą większość insektów.
Jeszcze jeden sposób zdradził mi kiedyś stary myśliwy. Można kupić środek odstraszający kleszcze dla zwierząt i posmarować nim zewnętrzną część ubioru. Końce nogawek, spód bluzy, końce rękawów, kołnierz i czapkę. Od tego czasu używam tej metody na zbiórkach i obozach. Działa przez ok. 2 tygodnie, a później trzeba ponownie nasmarować.

Co wieczór sprawdzajcie się na obecność kleszczy. Możecie poprosić kogoś, by obadał wasze plecy.

A co, gdy kleszcz już się wgryzł?

No to masz przechlapane. Pisz testament!
A tak serio, to nie jest tak źle. Kleszcz wypija z nosiciela 2ml krwi, powiększając się przy tym sześciokrotnie. Po zauważeniu kleszcza musisz go jak najszybciej usunąć ze swojego ciała. Pomoże Ci w tym ktokolwiek. Wystarczy, że masz pompkę do odsysania kleszczy, specjalny przyrząd do ich wyrywania albo pęsetę. Usunięcie kleszcza pęsetą jest najtrudniejsze. Przy usuwaniu kleszcza staraj się to zrobić jednym ruchem i nie wykręcać go. Jeśli po usunięciu, w ranie zostały jakieś odnóża, zgłoś się do lekarza. Obserwuj też miejsce ugryzienia i sprawdzaj, czy zaczerwienienie nie rośnie. Jeśli tak, to zgłoś się do lekarza, bo możesz być chory na boleriozę. Jeśli tuż po ukąszeniu wystąpią objawy podobne do początków grypy, także zgłoś się do lekarza. To może być początek kleszczowego zapalenia mózgu.

Mam nadzieję, że ten artykuł przybliżył Wam choć troszeczkę, jak zapobiegać atakom kleszczy. W razie wątpliwości odsyłam do mądrzejszych ode mnie:
google.pl

Tak na marginesie, to fanom horrorów polecam film „Kleszcze” z 93′. Słaba fabuła, ale mocne, obrzydzające sceny.


Spodobał Ci się ten wpis? Udostępnij go na Facebooku!

Polub nas na Facebooku i obserwuj na instagramie, by nie przegapić kolejnych wpisów.

Reklamy

Informacje o czlowiekktorybylczolgiem

przyszły reporter (jak się uda), pasjonat historii i dusza towarzystwa. Uwielbia wszystko, co związane z militariami, godzinami może mówić o czołgach. Ma głowę pełną pomysłów, które stara się na bieżąco zrealizować. Uwielbia lasy, chciałby kiedyś sobie kupić jeden i nigdy z niego nie wychodzić. Gdyby nie było to niepoprawne społecznie obrósłby mchem i został drzewem. Zawsze nosi ze sobą apteczkę pierwszej pomocy i śpiewa pod prysznicem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Taktyka&outdoor i oznaczony tagami , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Kleszcze – skurczybyki matki natury

  1. Zanzara pisze:

    Kleszcze to zmora lata jak dla mnie. Już od kilku lat raczej unikam wycieczek do lasu, a jak już idę (mimo wszystko grzybobraniu nie odpuszczę) to tylko w długich spodniach, koszuli z długim rękawem, w kapeluszu i cała wypsikana offem, borsem albo innym środkiem odstraszającym kleszcze i komary.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s