Śmigus-dyngus

Tradycja Dyngusowania i Śmigusowania nie jest świętem, które przyszło do nas razem z Chrześcijaństwem, a jedynie zostało zaadaptowane, gdy okazało się, że jest nie możliwe do wyplenienia. Kawalerzy oblewali co ładniejsze panny (takie współczesne wybory miss mokrego podkoszulka) już za czasów, gdy w prastarych słowiańskich puszczach czczono Światowida, Peruna i Welesa, a Jezu Chryst (słowiańskie określenie Jezusa) powoli nadciągał na czele swoich wiernych sług z Czech i Niemiec.
śmigus

Tak naprawdę sama geneza święta nie jest znana. Znane jest kilka hipotez, że to słowiańskie święto, które symbolizowało wiosenne odrodzenie i oczyszczenie z chorób, płodność i młodość, czy nawet, że Żydzi w Jerozolimie przepędzali spod swoich okien chrześcijan rozmawiających dzień po zmartwychwstaniu (znaczenie nadane w późniejszym okresie przez kościół).

Co by dużo nie mówić, święto zawierało w sobie dwa osobne zwyczaje. Dyngowanie i śmigowanie. Najstarsza wzmianka o dyngowaniu pochodzi z XV wieku. Dyngowanie polegało głównie na wielkanocnej wersji chodzenia po domach i obżerania znajomych. Zazwyczaj czynili to podobnie, jak podczas kolędy, nastolatkowie. Jednak nie podobało się to kościołowi, który widział w nagabywaniu o poczęstunek jajami Naamloos-2różne nieczyste podteksty, czego odbiciem jest pochodzący z 1420 roku tekst „Dingus prohibetur” w którym jest napisane: „Zabraniajcie, aby w drugie i trzecie święto wielkanocne mężczyźni kobiet a kobiety mężczyzn nie ważyli się napastować o jaja i inne podarunki, co pospolicie się nazywa dyngować”, dalej czytamy: „ani do wody ciągnąć, bo swawole i dręczenia takie nie odbywają się bez grzechu śmiertelnego i obrazy imienia Boskiego„.

Drugim zwyczajem było oblewanie panien wodą i okładaniem brzozowymi witkami, drugiego dnia świąt, a kawalerów, tylko wodą, trzeciego.  Zwyczaj ten przetrwał do naszych czasów pod wspólną nazwą śmigus-dyngus. Woda oznaczała oczyszczenie z chorób i nieszczęść (a w późniejszym czasie także z grzechu), a okładanie witkami odpędzenie złego. Przynajmniej tak mówili starsi i mądrzejsi, by usprawiedliwić swawole młodzieży. Jest też teoria, że zaczęło się od śmierci Wandy (tej księżniczki, co nie chciała Niemca). Po tym, jak rzuciła się w Wisłę, panie i panny miały co roku polewać się wodą na znak pamięci, o księżniczce, która poświęciła się dla ludzi.

https://i0.wp.com/info.elblag.pl/images/artykuly-glowne/d/info.elblag.pl-24748-Lany-poniedzialek-juz-nie-ad.jpg

Bez względu jednak na przyczynę, śmigus-dyngus jest tak utartą już tradycją, że aż wstyd kogoś nie polać i/lub nie zostać polanym. Przyznajcie się, że Wy też w wielknocno-poniedziałkowe poranki ćwiczycie CQB na wodę w swoich mieszkaniach, a potem taktykę leśną pod kościołem, czekając na przypadkowe ofiary. Czyż to nie jest czadowe?


Spodobał Ci się ten wpis? Udostępnij go na Facebooku!

Polub nas na Facebooku i obserwuj na instagramie, by nie przegapić kolejnych wpisów.

Reklamy

Informacje o czlowiekktorybylczolgiem

przyszły reporter (jak się uda), pasjonat historii i dusza towarzystwa. Uwielbia wszystko, co związane z militariami, godzinami może mówić o czołgach. Ma głowę pełną pomysłów, które stara się na bieżąco zrealizować. Uwielbia lasy, chciałby kiedyś sobie kupić jeden i nigdy z niego nie wychodzić. Gdyby nie było to niepoprawne społecznie obrósłby mchem i został drzewem. Zawsze nosi ze sobą apteczkę pierwszej pomocy i śpiewa pod prysznicem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Historia. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s