Matka wie, że ćpiesz?- ciąg dalszy

Tak jak już pisałem, to że na świecie panuje pokój, jest bujdą na kółeczkach. Spokój (względny) panuje w coraz mniejszej liczbie krajów. Gdy zaczynałem poprzedni wpis, spokój panował też we Francji, a na Ukrainie „obowiązywało” (w cudzysłowie, bo to jest abstrakcją dla jednej ze stron konfliktu, i bynajmniej nie mówię tu o rządzie w Kijowie) zawieszenie broni. Patrząc pesymistycznie na przyszłość, jeszcze nie jeden konflikt z naszych okolic będę mógł opisać. No a wracając do naszej historii…
z14582739Q,Kolumbia__Wojna_domowa…to po wejściu w życie zawieszenia broni rozwinął się przemysł narkotykowy. Do teraz 80% kokainy na światowym rynku wytworzone zostało w Kolumbii. Przez wojnę z narkotykami rząd Kolumbii musiał przedłużyć stan wyjątkowy po zawiązaniu kruchego rozejmu z partyzantami.

Do każdego hasła związanego z proszkowanymi i granulowanymi używkami zaczęto dodawać przedrostek „narko-„. Tak więc w czasie wielkiego rozwoju narkobiznesu  poszerzyło się zjawisko narkoterroryzmu finansowanego z handlu narkotykami. Badziewie do trucia się eksportowano nielegalnie do USA i Europy (Ameryka była głównym celem handlarzy- blisko i w miarę łatwa do zinfiltrowania na granicy). Więc rząd pierwszej demokracji świata znów zainteresował się Kolumbią. Kolumbijski rząd nagle powiększył budżet na rzecz walki z narkotykami o 15 milionów każdego roku. Hajs poszedł na organizację szwadronów śmierci, które wymordowały najpierw 3500 przeciwników politycznych Bogoty, a dopiero później wziął się za narkobiznes (z miernym skutkiem). Jak się pewnie domyślacie, rozejm upadł a wojna domowa rozgorzała na nowo.

Głównymi sprawcami całego zamieszania były trzy kartele narkotykowe, stosujące metodę „srebra albo ołowiu” (jak nie da się kogoś przekupić, to trzeba go sprzątnąć): z Medellin, Cali i Norte del Valle. Posiadają one własne siły nieregularne, samoloty, a nawet łodzie podwodne do przemytu towaru.

Największym i najbardziej znanym kartelem był kartel z Medellin, którego założycielem był Pablo Escobar. U szczytu swojej potęgi pod koniec lat 80. zarabiał nawet 60 milionów dolarów miesięcznie (sic!). To właśnie on wymyślił chwytliwy slogan o hajsie i mordowaniu, wprowadzany konsekwentnie w życie. Wielu sprawiedliwych i nieprzekupnych stróżów prawa straciło życie za to, by ludzie ze Stanów i Europy mogli sobie „poimprezować”. Dzięki DEA (Amerykańskiej Agencji Antynarkotykowej) udało się zdobyć masę informacji i dowodów od jednego z hersztów kartelu. No i Escobar wpadł w swojej willi. Zastrzeliła go w trakcie ucieczki kolumbijska policja. Po śmierci głównego szefa całego przedsięwzięcia kartel podupadł, a wielu jego członków przeniosło się do konkurencyjnych gangów.

Kartel z Cali zawiązał się w latach 70. W czasach swojej świetności eksportował 80%  kokainy z terytorium Kolumbii. Tłukli się z kartelem Escobara, bo każdy chciał dostarczyć swój towar do odbiorców. Wszak dobry dostawca dba o to, by właśnie jego produkty były dostarczane do klientów na czas. Kartel z Cali zorganizował sieć przemytników i dróg przemytu narkołyków przez puszczę i góry Kolumbii, Amerykę Środkową i Meksyk aż do USA. Mieli tyle hajsu, że wynajmowali grupy partyzanckie do zabijania przeciwników, terroryzowania cywilów i eskortowania większych ilości dragów. Szefowie Cali byli na bieżąco aresztowani i wywożeni do USA. W końcu po prostu ich zabrakło.

Kartel Norte del Valle bardzo skorzystał na upadku obydwóch poprzedników, przeistaczając się w najpotężniejszą szajkę narkotykową na świecie. W latach 90. mieli tyle hajsu, że kupili sobie do pomocy całe organizacje partyzanckie i zamówili miniaturowy okręt podwodny o długości 8 metrów, wykorzystywany specjalnie do szmuglowania dragów do USA. Współpraca z organizacjami terrorystycznymi owocowała wybuchem nowej fali agresji na urzędnikach i cywilach. Za nich DEA wzięła się szczególnie ostro, bo nawet jak na handel kokainą, przesadzali. Rząd w Bogocie był na nich tak cięty, że w 2000 roku przyjął specjalne wsparcie od USA w postaci 500 „doradców wojskowych”, zrzutów pestycydów na plantacje koki, maku i konopi oraz pomocy dla wojska kolumbijskiego. Część bossów przerażonych perspektywą przymusowej wizyty w USA, postanowiło dogadać się z Kolumbijskim rządem, a druga część bossów była przeciwko. W kartelu nastąpił rozłam i tak, jak to bywa, gdy pokłócą się bezwzględni kryminaliści, polała się krew. Życie straciło 1000 członków organizacji, a szefostwo zostało wyłapane przez policję, wywiezione do Stanów i rodzimych więzień w całej Kolumbii.

Gdyby na tym zakończyły się problemy Kolumbijczyków, to byłoby cudownie. Jednak tak różowo nie jest. Bossowie są po cichu cały czas wypuszczani z więzień przez przekupionych strażników, albo uniewinniani przez podstawionych sędziów. Narkobiznes kwitnie. Na dodatek marksistowskie partyzantki, które już dawno porzuciły swój program ochrony najuboższych, budujące swoją potęgę na hajsie z narkotyków, rabują wioski, podkładają miny na polach wieśniaków, którzy pomagają rządowi. Partyzanci porywają cudzoziemców i przysposabiają dzieci do walki. Dzieciak, który nie chce „dobrowolnie wstąpić” do organizacji albo uciekł, jest torturowany na śmierć. Z kolei młode dziewczęta są zwabiane krzykliwymi hasłami o obronie najuboższych, a później służą do „poprawienia morale oddziału”, co sprowadza się do seksualnego niewolnictwa.

Panowie i panie, kochane dzieci, a także wszyscy inni nasi Czytelnicy, pamiętajcie – narkotyki nie są złe tylko dlatego, że powodują nieodwracalne spustoszenia w układzie nerwowym, wyniszczają organizm, umysł i niszczą relacje rodzinne, ale też dlatego, że to przez europejskich i amerykańskich nabywców narkobiznes w Kolumbii kwitnie. To przez naszych i Waszych kolegów kolumbijskie dzieci nie mają dzieciństwa. Nie róbcie tego choćby przez wzgląd na nie.

netografia& bibliografia:
„Jednostki specjalne w akcji” Alexander Stilwell ISBN 978-83-7495-655-0
Wojna domowa w Kolumbii– Wikipedia
Szwadron śmierci– Wikipedia
Kolumbia- kokainowe Eldorado– educover
Handel narkotykami w Kolumbii – stosunkimiedzyarodowe.info
Horror kobiet w FARC -polskatimes.pl


Spodobał Ci się ten wpis? Udostępnij go na Facebooku!

Polub nas na Facebooku i obserwuj na instagramie, by nie przegapić kolejnych wpisów.

Reklamy

Informacje o czlowiekktorybylczolgiem

przyszły reporter (jak się uda), pasjonat historii i dusza towarzystwa. Uwielbia wszystko, co związane z militariami, godzinami może mówić o czołgach. Ma głowę pełną pomysłów, które stara się na bieżąco zrealizować. Uwielbia lasy, chciałby kiedyś sobie kupić jeden i nigdy z niego nie wychodzić. Gdyby nie było to niepoprawne społecznie obrósłby mchem i został drzewem. Zawsze nosi ze sobą apteczkę pierwszej pomocy i śpiewa pod prysznicem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Historia i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s