Hej, hej, hej Sokolec!

Wy też macie już dość ferii i siedzenia przed komputerem? Zaczęliście już tak szybko pisać na klawiaturze, że nie musicie kazać się odwracać kolegom, gdy wpisujecie hasło do konta premium na stronie z filmami dla dorosłych? Wasz komputer zaczyna dymić po niewyłączaniu przez cztery dni, programy otwierają się pół godziny, a co najgorsze, Wam to nie przeszkadza, bo nie macie na co poświęcać czasu w ferie? Ja też tak miałem. Jednak już od początku zaplanowałem sobie, że w to wolne wyjadę ze znajomymi w góry.

2015-01-29 12.50.55
Dzień pierwszy

Tyle, że znajomi dali mi znać odpowiednio dwa dni i dzień przed wyjazdem, że nie mogą ze mną pojechać z różnych względów. Więc ja głupi i uparty postanowiłem jechać sam. No nie do końca sam, bo wziąłem swojego czworonoga: mały, kudłaty samobieżny grzejniczek do stóp o imieniu Miśka. Mój kudłacz, ważący 12 kilogramów, był najlepszym towarzyszem podróży EVAH! Pierwszego dnia, w trzy godziny zrobiliśmy 7 km z postojami i zwiedzaniem okolicy. Pierwsza przerwa w marszu trwała prawię godzinę, gdy zwiedzaliśmy ruiny zamku Bolczów. Z wielkiego zamczyska położonego na skale, została niemała ruina z paroma wieżami. Północne i północno-zachodnie mury zamku stoją na kilkunastometrowym urwisku. Gdy weszliśmy z psem na jedną z wyżej położonych wież, Miśka zaczęła bawić się w śniegu, jakby oszalała. Raz po raz podbiegała do krawędzi strzepując śnieg paręnaście metrów w dół. Jednak gdy tylko zatrzymała się w swoim szaleństwie na skraju przepaści i popatrzyła w dół, to odskoczyła jak oparzona. Później przyszedł czas na szamę. Dla każdego było coś dobrego.

2015-01-28 14.11.30 2015-01-28 14.11.35

2015-01-28 14.00.32

Podczas schodzenia z góry zielonym szlakiem, spotkałem pięcioosobową wycieczkę. Wszyscy byli umordowani, co nie wróżyło mi najlepiej w dalszej części wędrówki, jednak obyło się bezproblemowo. Jedynym poważniejszym kłopotem był roztopiony śnieg, tworzący na szlaku szeroki na metr strumień, przez który Miśka przeskakiwała z brzegu na brzeg, nie chcąc zamoczyć łap. Ja na szczęście miałem odpowiednie buty 928/MON i nawet nie musiałem omijać strumienia. Oczywiście do czasu, gdy zaczął się robić tak głęboki, że woda mogłaby się przelać nad cholewkami. Przeprawa „mokrym szlakiem” zajęła mi równo 45 minut, więc gdy tylko wyszedłem na równy teren zrobiłem postój i znów wpierniczałem, bo byłem straszliwie głodny. W moim wypadku marsz wzmaga apetyt. Zacząłem postój w okolicach godziny 15:00, więc postanowiłem go skrócić odpowiednio, by przed zmrokiem zdążyć do schroniska, bo byłem dopiero w połowie trasy. Tutaj jednak czekała mnie miła niespodzianka w postaci (dum dum dum dum) asfaltowej szosy! Dzięki temu cały dystans do schroniska pokonałem w niecałą godzinę, więc został mi jeszcze czas na zjedzenie obiadu, wysuszenie ciuchów i wygłaskanie psa tak bardzo, że aż się wczołgał pod łóżko, bym nie mógł go dosięgnąć. Później popisałem trochę, podzwoniłem upewnić wszystkich zainteresowanych, że nic mi nie jest (z tego miejsca pozdrawiam wujka Józka) i poszedłem poplotkować z gospodarzem schroniska (całkiem fajny gość, gadaliśmy o MRU, Riese i innych niemieckich badziewiach pod ziemią). Wróciłem do pokoju i poszedłem spać.

Dzień drugi

Cóż to się nie działo tego dnia!
Spotkałem na szlaku Niemców i mogłem się popisać moimi niezwykłymi umiejętnościami lingwistycznymi. Gdy zapytali, gdzie jest zamek, to nie pokazałem im trasy, a po prostu gdzie jest, wskazując do góry na strome zbocze mówiąc „Schloss”. Gdy ja byłem na szczycie, oni jeszcze przedzierali się przez śnieg. Nie zrozumieliśmy się, co nie przeszkodziło im obdarzyć mnie uśmiechem podczas mijania, gdy ja schodziłem, a oni wchodzili.
Zdobyłem najwyższy szczyt w Górach Sokolich, czyli Krzyżną Górę, z marszu, szukając zamku Sokolec. Dopiero przy krzyżu na szczycie zorientowałem się, że coś jest nie tak i zamiast szukać Sokolca wdrapałem się na szczyt. Zimą łatwo nie jest, zwłaszcza gdy kamienie są oblodzone. Tym większe było moje zdziwienie, że zamek leżał praktycznie u moich stóp. Ale o tym przekonałem się dopiero po zejściu z wierzchołka Krzyżnej Góry. Na szukaniu zamku straciłem ładne 20 minut i złaziłem okolice w tą i z powrotem. Natrafiłem tylko na tabliczkę opisującą coś. W końcu postanowiłem podejść i strzepać śnieg z tabliczki, a tam: „Stoisz przy ruinach zamku Sokolec” albo jakoś tak. Ruiny zamku, który chciałem zwiedzić okazały się pozostałością po jednej (sic!) ścianie o długości 3 metrów i sięgające mi do kolan. W każdym razie po dokładnym obejrzeniu zamku, zeszliśmy z psem do schroniska, odebraliśmy plecak, zdaliśmy klucz i powędrowaliśmy żółtym szlakiem do domu. Idąc w stronę domu obejrzeliśmy Skalny Most, Skałę Piec i zwiedziliśmy Mniszków, robiąc przy tym 13 km według GPSa. Po wejściu do pociągu do Wrocławia, Miśka zasnęła pod pierwszym z rzędu fotelem, pozbawiając mnie możliwości wyboru miejsca i śpiąc smacznie aż do Wrocławia Głównego. Nasz pierwszy dogtrekking w życiu był bardzo udany.

2015-01-28 13.26.52


Spodobał Ci się ten wpis? Udostępnij go na Facebooku!

Polub nas na Facebooku i obserwuj na instagramie, by nie przegapić kolejnych wpisów.

Reklamy

Informacje o czlowiekktorybylczolgiem

przyszły reporter (jak się uda), pasjonat historii i dusza towarzystwa. Uwielbia wszystko, co związane z militariami, godzinami może mówić o czołgach. Ma głowę pełną pomysłów, które stara się na bieżąco zrealizować. Uwielbia lasy, chciałby kiedyś sobie kupić jeden i nigdy z niego nie wychodzić. Gdyby nie było to niepoprawne społecznie obrósłby mchem i został drzewem. Zawsze nosi ze sobą apteczkę pierwszej pomocy i śpiewa pod prysznicem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Relacje i oznaczony tagami , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s